List Pasterski Biskupa Opolskiego na Wielki Post 2015

Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy (Ps 16,8)

Umiłowani w Chrystusie Siostry i Bracia!

listyW ramach przygotowań do 1050. rocznicy Chrztu Polski, od I Niedzieli Adwentu przeżywamy obecny rok kościelny pod hasłem: Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię. Te same słowa usłyszeliśmy w Środę Popielcową podczas posypywania naszych głów popiołem. Wezwanie to skierował do nas Chrystus także w odczytanym przed chwilą fragmencie Ewangelii św. Marka.
Można więc powiedzieć, że w tych dniach dociera do nas w Kościele ze wszystkich stron wezwanie do nawrócenia. Od najmłodszych lat dobrze wiemy, że to właśnie stanowi istotę chrześcijańskiego życia – zaczynać ciągle od nowa, podejmując trud nawrócenia. Wiemy, że chodzi o wysiłek, którego nikt za nas nie może podjąć i wykonać, którego celem jest nasze zbliżenie się do Boga; że chodzi o przemianę myśli i serca, zmianę postępowania i powrót do życia po Bożemu, tzn. na miarę Jezusa i Jego Ewangelii.
Zazwyczaj w pierwszych dniach Wielkiego Postu wyznaczamy sobie różnorakie postanowienia i w ten sposób deklarujemy przed Bogiem i wobec wspólnoty Kościoła gotowość podjęcia trudu nawrócenia i pokuty, czyli usuwania z życia tego wszystkiego, co nas oddziela od Boga. Niestety wielokroć, w krótkim czasie, nasza pierwotna gorliwość i mobilizacja stygną i bywa, że zamiast odnowy życia pojawia się w sercu rozgoryczenie, a w codzienności rezygnacja z pracy nad sobą. Pomimo, że mamy szczerą intencję, prawdziwą chęć, a nieraz wielkie pragnienie zmiany życia – im bardziej uznajemy, że brakuje nam głębi wiary, ducha i modlitwy – trudno jednak sprostać zadaniu. Dlaczego tak się dzieje i czy nie można temu jakoś zaradzić?

 

1. Motywacja ku nawróceniu

Warto zauważyć, że wezwanie do nawrócenia Pan Jezus poprzedza słowami Radosnej Nowiny: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże”. W ten sposób określa rację i sens nawrócenia. Odpowiada na pytanie, dlaczego i po co podejmować wysiłek nawracania się i dojrzewania w wierze. Komunikuje nam, że odkąd zstąpił z nieba na ziemię sytuacja rodzaju ludzkiego uległa radykalnej zmianie. Człowiek nie jest już zdany tylko na siebie w zmaganiu się z wielorakimi uwarunkowaniami życia ani z własną naturą, jej słabościami i skłonnością do grzechu. Bóg jest z nami. Przyszedł z miłości do nas, żeby nam pomóc i obdarzyć nas szczęściem życia na wieki. Tę prawdę trzeba uznać i nią się w głębi serca rozradować, by zobaczyć właściwy sens nawracania się i pokuty.
Zazwyczaj wiemy, że w realizacji trudu nawrócenia nie jesteśmy zdani tylko na własne siły i mamy do kogo się zwrócić o pomoc i wsparcie. Stale prosimy więc Boga o łaskę nawrócenia i przemiany życia. Gorzej jest z rozumieniem istoty i sensu nawrócenia. Nie polega ono na poprawie swojego postępowania dla dobrego samopoczucia, na sprawdzeniu siebie czy wykazaniu się przed Bogiem, ani nie jest to wysiłek podejmowany z myślą o zyskaniu Jego przychylności. Nie trzeba zabiegać o to, aby Bóg nas kochał. On jest miłością i nas wszystkich miłuje. Dlatego przemiany naszego życia i dojrzewania w wierze potrzeba z innego powodu. Chodzi o to, by nie zmarnować miłosiernej miłości Boga, by umieć z niej czerpać i nią żyć, ponieważ w niej jest źródło i możliwość spełnienia naszego życia.

2. Zobaczyć miłość Boga

Nie wystarczy radośnie śpiewać: Bóg jest miłością, zbawieniem darzy i kocha bardzo mnie, dziecię swe, by miłością Boga się rozradować, ze względu na nią ciągle podejmować trud nawrócenia i dla niej żyć. Święty Jan, Apostoł i Ewangelista, podpowiada w swoim pierwszym liście (por. 1 J 3,1), że miłość Boga trzeba zobaczyć, dostrzec jej wspaniałość i potęgę.
Jej objawieniem, a zarazem możliwością doświadczenia i przeżycia jest Ten, którego Bóg nam dał, Jego umiłowany Syn, a nasz Pan Jezus Chrystus. Dlatego trzeba sobie Jezusa postawić przed oczy i podjąć trud kontemplacji Jego oblicza, medytacji Jego słowa i adoracji Jego misteryjnej bliskości, aby miłości Bożej nie zlekceważyć, lecz nią się przejąć i zachwycić. Przecież to właśnie mocą tej miłości Boży Syn stał się człowiekiem, umarł na krzyżu i zmartwychwstał dla naszego zbawienia, zwyciężając śmierć i szatana. Trudno się więc dziwić, że miłość ta daje siłę i moc wszystkim, którzy ją przyjmują i że przynagla nas do przezwyciężania siebie, powrotu do Boga i wiernego trwania przy Nim. Pięknym świadectwem takiej postawy są żywoty tak wielu świętych i błogosławionych.
Drodzy Diecezjanie, u początku czasu wielkanocnej pokuty zwracam się do Was z gorącym apelem, byście świadomie podjęli wysiłek spoglądania na Jezusa, na Jego krzyż, Jego umęczone oblicze i przebity bok. Tak czynili nasi ojcowie, a świadectwem ich zaangażowania są dziedziczone przez nas konkretne formy nabożeństw: czterdziestogodzinna adoracja Najświętszego Sakramentu, rozważanie Drogi Krzyżowej i Gorzkie żale z kazaniem pasyjnym. Mamy do czego nawiązać i z czego czerpać.
Podjęcie tego zadania przyniesie głębokie poruszenie duszy, przemianę myśli, woli i serca, pod warunkiem bardzo osobistego odniesienia się każdego z nas do Jezusa. Szczególnie zachęcam Was do częstego spoglądania na krzyż. Ukrzyżowany Pan chwały komunikuje nam dobitnie, jak bardzo nas kocha i czym w swej istocie jest miłość, w której nie chodzi o piękne deklaracje, wzniosłe słowa, lecz oddanie swego życia, poświęcenie go dla bliźnich. Dlatego na początku relacji z Ostatniej Wieczerzy św. Jan przekazuje bez cienia wątpliwości, że Jezus do końca ich umiłował.
Swoją miłością Jezus ogarnia też każdego z nas i tę prawdę trzeba nam w tych dniach na nowo odkryć. Ona jest źródłem radości, nadziei i pokoju w sercu, dlatego chrześcijanin potrafi więcej udźwignąć i podjąć. Wyczuwa również swoją odpowiedzialność za otwarcie na Boga innych ludzi.

3. Świadczyć o miłości Jezusa

Wielu z nas dobrze zna słowa piosenki: Powiedz ludziom, że kocham ich, że się o nich wciąż troszczę. Jeśli zeszli już z moich dróg, powiedz, że szukam ich. Są to słowa Jezusa do każdego z nas, by pójść do ludzi w Jego imię i mówić o Jego miłości. Wymaga to z pewnością odwagi i umiejętności przekonywania, ale nade wszystko doświadczenia miłości Jezusa, przeżywania Jego męki i śmierci, radowania się Jego zwycięstwem. Człowiek przemieniony i zauroczony miłością Jezusa chętnie się nią dzieli, nie zważając na to, co o nim pomyślą, co powiedzą. Wie, jak wiele zawdzięcza miłości Pana i stara się otwierać na nią innych.
Zadanie nie jest bynajmniej łatwe. Mogłem się o tym dobitnie przekonać w grudniu, w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym w Opolu. W związku z peregrynacją Krzyża Światowych Dni Młodzieży zorganizowano tam kilkugodzinne rekolekcje dla młodzieży opolskich szkół. W centrum uwagi stał krzyż Chrystusa. By uzmysłowić jego treść, wyświetlono zgromadzonym przejmujące obrazy męki i śmierci Jezusa z filmu Pasja, Mela Gibsona. Wielu ze łzami w oczach i w rozmodleniu adorowało tajemnicę miłości Pana. Inni jednak ostentacyjnie wychodzili. Nie pomogły wcześniejsze świadectwa o przemieniającej mocy Bożej miłości, przygotowane komentarze, słowa zachęty. Niemal połowa wyszła, niektórzy spoglądając z uśmieszkiem na zaangażowanych w rekolekcje… A przecież byli to również ludzie ochrzczeni, dzieci Boże, uczniowie Jezusa – niestety, nie otwarli się na Jego miłość.
Nie było to budujące. W sercu pozostał ból i poczucie bezradności, w oczach łzy. Przecież – pomyślałem – ciąży na mnie odpowiedzialność także za ich zbawienie. I usłyszałem, jakby głos z krzyża: Powiedz Mi, co miałem jeszcze uczynić, aby Mi ludzie uwierzyli, że ich kocham i że pragnę ich szczęścia? Umarłem dla wszystkich! Powiedz Mi, co mam jeszcze zrobić, by otwarli swe serca na Moją miłość?
Umiłowani w Chrystusie Siostry i Bracia, Bóg naprawdę zrobił już wszystko, co możliwe, by nas przekonać do Siebie. Dał nam najwyższy dowód swego miłosierdzia, gdy Jego Syn, jedyny Sprawiedliwy, wydał się w nasze ręce i pozwolił się przybić do krzyża (por. Modlitwa eucharystyczna o tajemnicy pojednania). Oto prawdziwy dowód miłości Boga do człowieka. Odpowiedź należy do mnie, do Ciebie, do każdego z nas. Trzeba, byśmy bardziej żyli miłością Boga, radowali się Jezusem i prowadzili do Niego zagubionych. Trzeba byśmy jak najwięcej mówili o Jezusie między sobą w naszych domach, w klasztorach, na plebaniach i w parafiach. Młode pokolenie potrzebuje naszego bardziej wiarygodnego i przekonującego świadectwa wiary w Bożą miłość.
Dlatego skorzystajmy z wyznania Psalmisty: Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy (Ps 16,8). Postawmy sobie Pana przed oczy i w dniach Wielkiego Postu spoglądajmy często na Jego krzyż, Jego zakrwawione oblicze, przebity bok i tak wiele ran. Niech Boży Duch pomoże nam na nowo przejąć się Jego miłością i nią rozradować, by nic nas nie odwiodło od podjęcia wysiłku nawrócenia i gorliwej pokuty, by nie zabrakło nam sił do konsekwentnego życia miłością Pana. Wsparciem niech też będzie Boże błogosławieństwo, którego wszystkim z radością udzielam.

 Wasz biskup

+ Andrzej Czaja
 

Niniejszy list należy odczytać w I niedzielę WIelkiego Postu

Do ogłoszeń parafialnych proszę dodać następującą informację: Biskup opolski Andrzej Czaja zaprasza w Niedzielę Palmową na godzinę 14.00 do Katedry Opolskiej osoby żyjące w związku niesakramentalnym na wspólne nabożeństwo pokutne. Będzie to okazja, aby przełamać się słowem Pańskim, razem pomodlić się i otrzymać szczególne błogosławieństwo na trudne trwanie w jedności z Bogiem.

 

Informacje

Dziećmarów, pw. św. Michała Archanioła, Msze Święte w tygodniu poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek o godz. 18.00, środa 7.00, niedzielne: sobota 18.00 i niedziela 8.30, nabożeństwo o godz. 14.00 (co drugi tydzień).

Babice, pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej, Msze Święte w tygodniu o godz. 17.00, niedzielne: sobota 17.00 i niedziela 11.00, nabożeństwo o godz. 14.00 (co drugi tydzień).

Bernacice, pw. Trójcy Przenajświętszej, Niedziela godz. 10.00.

Sakrament Pokuty, możliwość skorzystania przed każdą Mszą Świętą.

Kancelaria parafialna, czynna codziennie.

Wezwania do chorego o każdej porze.


Msze Święte w tygodniu o godz. 18.00, niedzielne: sobota 18.00 i niedziela 8.30, nabożeństwo o godz. 14.00 (co drugi tydzień).

Modlitwa

MODLITWA DO ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA

Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce, a przeciw  zasadzkom i niegodziwości złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg pogromić raczy, pokornie o to  prosimy, a Ty, Wodzu Niebieskich Zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym  świecie krążą, Mocą Bożą strąć do piekła. Amen.

Litania do św. Michała Archanioła.

123zycieksiazki

radio-doxa

Dziećmarów

6Parafia św. Michała Archanioła. Najstarsza wzmianka o kościele pochodzi z 1307 r. do 1660 r. była filią parafii Babice. W 1668 r. erygowano parafię. W 1786 r. kościół oraz część wioski uległy spaleniu. Obecny kościół pochodzi z 1786 r. W 1945 r. kościół, został zbombardowany co doprowadziło do kolejnego, prawie całkowitego spalenia, pozostały tylko ściany. Dzięki jednak ogromnemu zaangażowaniu ówczesnych mieszkańców (wioska po wojnie liczyła pond 1000 mieszkańców) został na nowo wybudowany, a aktu poświęcenia nowo wybudowanego kościoła dokonał ks. adm. A. Kominek w 1949 r. Z Dziećmarowa pochodził Biskup Anastazy Sedlag (1787-1856), od 1833 r. bp Chełmiński. Aktualnie wioska liczy 260 mieszkańców, spowodowanie to jest liczną emigracją mieszkańców na zachód. Na szczęście wielu jeszcze powraca by w zaciszu Dziećmarowskiej ziemi spędzać wakacje czy święta.

 

Babice

6Parafia św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Wioska Babice znana już w XIII w., należała do Joannitów z Grobnik (do sekularyzacji w 1810 r.) Obecny kościół wybudowany w latach 1681-83, przebudowana 1781-92. W 1582 r. Joannici wybudowali w Babicach kościół, natomiast data erekcji parafii jest nieznana. Jako lokalia jest już znana w 1633 r. W 1828 r. dołączono miejscowość Bernacice, wtedy Babice stały się samodzielną parafią. Do 1945 r. par. należała do diecezji ołomunieckiej. Zaraz po wojnie mieszkało w wiosce ponad 1200 mieszkańców. Aktualnie wioska liczy 290 mieszkańców.

 

Bernacice

6Kaplica pw. Trójcy Przenajświętszej. Filia parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Babicach.  W 1882 roku Bernacie zostały dołączone do Babic. W miarę możliwości mieszkańcy w raz z duszpasterzami podejmowali remonty tej kalipcy by zaczęła ona służyć ludziom do kultu religijnego. Największe zasługi w podejmowanych remontach mieli kapłani ks. Chałupka i ks. Perliński oraz ks. Jerzy Hetmańczyk. W skład Bernacicic wchodzą Bernacie Dolne i Górne. Aktualna liczba mieszkańców 190.