List Biskupa Opolskiego na Wielki Post 2016

biskup-andrzej-wielki-postLIST BISKUPA OPOLSKIEGO NA WIELKI POST 2016

Nie samym chlebem żyje człowiek (Łk 4,4)

Umiłowani w Chrystusie, Siostry i Bracia!

W Pierwszą Niedzielę Wielkiego Postu, jak co roku, zwracam się do Was ze słowami pokrzepienia i zachęty, aby dobrze wykorzystać czas pokuty, który Kościół daje nam na drodze nawrócenia i przemiany. Tym razem czas ten przeżywamy w ramach Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, obchodów 1050. rocznicy Chrztu Polski i przygotowań do Światowego Dnia Młodzieży w Krakowie. Nie musimy więc szukać myśli przewodnich na drogę wielkanocnej pokuty. Wyznaczają je wezwanie papieża Franciszka: Miłosierni jak Ojciec i temat roku duszpasterskiego Kościoła w Polsce: Nowe życie w Chrystusie.

 1. Chrześcijanin żyje Chrystusem

Słyszeliśmy przed chwilą, jak Pan Jezus, w odpowiedzi na szatańskie kuszenie, aby zamienił kamienie w chleb i wykazał, że jest Synem Bożym, wypowiedział bardzo ważne słowa prawdy o naszej ludzkiej naturze: Nie samym chlebem żyje człowiek (Łk 4,4). Rzecz jasna, bez chleba trudno człowiekowi żyć. Mając tego świadomość Pan Jezus w modlitwie do Ojca zawarł wyraźną prośbę: chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. Dlatego, ilekroć spożywamy nasz chleb powszedni, dziękujmy Bogu i dbajmy o należyte jego poszanowanie w naszych rodzinach.
Naszemu Bogu zawdzięczamy jednak znacznie więcej niż dostatek powszedniego chleba. Nade wszystko jest nam dany Jezus – Chleb Żywy, który z nieba zstąpił i który jest w nas źródłem Bożego życia. Mamy w nim udział od dnia przyjęcia chrztu świętego. Narodziny z wody i Ducha Świętego są w nas początkiem nowego życia w Chrystusie. Odtąd Chrystus żyje w nas, a my w Nim. Wielka to tajemnica: Chrystus żyjący w chrześcijaninie! Jest też i tak, że my – chrześcijanie – żyjemy w Chrystusie, każdy z osobna i wszyscy razem, tworząc Mistyczne Ciało Chrystusa, czyli Kościół. Od dnia chrztu jesteśmy dziećmi Bożymi i możemy wołać do Boga: „Abba, Ojcze”; jesteśmy też dziedzicami nieba.
Tak rozumiane nowe życie w Chrystusie domaga się od nas ciągłej troski o jego ustawiczny rozwój. Celem jest osiągnięcie takiego stopnia zjednoczenia z Chrystusem, że człowiek bardziej żyje Jego życiem niż własnym, zgodnie z wyznaniem Apostoła Pawła: „Teraz zaś już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20). Realizacja zadania oznacza konieczność uznania Chrystusa Panem i Zbawicielem, Królem swego życia, konieczność poddania się Jego prawu miłości, zawierzenia i poświęcenia Mu swego życia.
W tym dziele nie jesteśmy zdani tylko na nasze słabe ludzkie siły. Od dnia chrztu wiedzie nas przez życie Boży Duch. „On dokonuje dzieła oczyszczenia z wszystkiego, co człowieka ‘szpeci’, ‘z tego, co jest trudne’; On leczy najgłębsze nawet rany ludzkiej egzystencji. On zamienia wewnętrzny nieurodzaj dusz w urodzajne pola łaski i świętości. To, ‘co jest oporne – nakłania’, to, co jest ’oziębłe – rozgrzewa’, to, co ’zbłąkane – sprowadza’ na drogi zbawienia” (Jan Paweł II, Dominum et Vivificantem 67). Dlatego św. Paweł nalega: „Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy” (Ga 5,25).
To jest nasze podstawowe zadanie: podążać za natchnieniami i poruszeniami Ducha Świętego. Zadanie nie jest łatwe. Dlatego trzeba mieć szczególne nabożeństwo do Ducha Świętego. Mam na myśli modlitwę do Ducha Świętego i karmienie się słowem Bożem, którego Duch Święty jest natchnieniem. W tej perspektywie zyskują na znaczeniu słowa dzisiejszej aklamacji przed Ewangelią: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Lektura Pisma Świętego oznacza karmienie się Bożym Duchem, a gdy – jak Maryja – rozważamy słowo Boże w swoim sercu, pozwalamy Duchowi Świętemu działać. On przekuwa w nas słowo Boże w czyn, w Boże dzieło i życie.

2. Chrześcijanin wyrzeka się zła

Jak wynika ze słów, które szafarz sakramentu chrztu kieruje do rodziców przed chrztem dziecka, troska o ustawiczny rozwój życia Bożego domaga się od nas troski o zachowanie go od skażenia grzechem. Stąd konieczność radykalnego wyrzeczenia się zła: grzechu, okazji do zła i szatana.
W pierwszych wiekach katechumeni wyrzekali się szatana, jego tzw. pompy, czyli szatańskiego pijaru, jego sposobów uwodzenia i jego aniołów-posłańców. Chodziło o odwrócenie się od szatana i jego świata złych wartości i pseudowartości, czyli pozorów dobra, którymi „zwodzi całą zamieszkałą ziemię” (por. Ap 12,9). Za takie uznawano kult bożków pogańskich, przedstawienia teatralne i cyrkowe niegodne chrześcijan (Tertulian), pożądliwość ciała, światowe ambicje, chciwość, żądzę władzy, arogancję, wyniosłość i pychę (Augustyn), czyli – we współczesnym przekładzie – „to wszystko, co prowadzi do grzechu” lub w nim utwierdza.
Mam na myśli zwłaszcza wady, czyli złe skłonności, które zaciemniają sumienie i nakłaniają do zła. Wady te grupuje się wokół siedmiu grzechów nazywanymi „głównymi”. Są nimi: pycha, chciwość, zazdrość, nieczystość, łakomstwo, gniew, lenistwo lub znużenie duchowe (Kompendium KKK 398). Równie niebezpieczne dla życia Bożego w nas są tzw. struktury grzechu. Rozumie się przez nie sytuacje społeczne lub instytucje przeciwne prawu Bożemu, które są wyrazem i skutkiem grzechów osobistych, ale przez swe rozprzestrzenienie czy legalizację w danej społeczności skłaniają nas do ulegania złu.
Jeśli więc mamy uchronić życie Boże w nas od skażenia grzechem, musimy ciągle podejmować walkę ze swymi słabościami i grzechami, także z wszelkimi pokusami i mocami ciemności. W stale ponawianych przyrzeczeniach chrzcielnych trzeba odczytywać konkretne zobowiązania i mobilizować się do solidnej pracy nad sobą. Musimy strzec wolności, do której „wyswobodził nas Chrystus” (Ga 5,1). Dlatego trzeba znać Boże prawo, zgłębiać je i wypełniać, formować sumienie i żyć zgodnie z jego głosem, walczyć z każdym grzechem, by nie trwać w nim i żyć w stanie łaski uświęcającej. Aby nas grzech nie opanował, trzeba walczyć z grzechami głównymi i wszelkimi wadami, demaskować pozory dobra, odkrywać i krzewić prawdziwe wartości, uwzględniać ich hierarchię, pielęgnować cnoty. Natomiast nie chcąc w żaden sposób narazić się na wpływ złego ducha, trzeba odciąć się od tego, co znamionuje jego tożsamość: od życia w kłamstwie, od powodowania podziałów i życia w nienawiści. Trzeba się starać żyć w prawdzie i służyć prawdzie, żyć w zgodzie i troszcząc się o jedność, kroczyć drogą miłości, czyli ofiarować swoje życie w darze Bogu i ludziom.

3. Chrześcijanin czerpie z Bożego miłosierdzia

Nie ulega wątpliwości, że jako ludzie ochrzczeni jesteśmy niejako w komfortowej sytuacji. Wprawdzie jest w nas skłonność do grzechu i ciągle upadamy, nawet wielokroć wracamy do tych samych grzechów, jednak dane nam są różne możliwości powstawania i odnowy życia. U ich źródła jest tajemnica Bożego miłosierdzia. Nasz Bóg, jak przekazuje prorok Micheasz, „upodobał sobie miłosierdzie” (Mi 7,18). Św. Paweł zapewnia, że jest „bogaty w miłosierdzie” (Ef 2,4). Dlatego można do Niego zawsze przyjść, bez lęku i obaw. On chętnie nam przebacza i bierze w swoje objęcia. Jak przekonuje papież Franciszek, Bóg nie męczy się w przebaczaniu nam, a miłosierdzie jest Jego imieniem i odpowiedzialnością za nas. Trzeba jednak dać temu wiarę i wierzyć w moc Bożego miłosierdzia.
Trzeba też podejść i umieć zaczerpnąć z wielkiego bogactwa miłosierdzia Boga. Znaleźć je nie jest trudno. Każda nasza świątynia jest bowiem swego rodzaju arką Bożego miłosierdzia, ponieważ jest w niej obecny i działa, w swoim słowie i sakramentach, Jezus Chrystus, Ten, który jest „obliczem miłosierdzia Ojca” (Franciszek, Misericordiae vultus 1) i tego miłosierdzia wcieleniem (por. Jan Paweł II, Dives in misericordia 2). Nie wystarczy jednak przestąpić próg świątyni i znaleźć się w „arce” miłosierdzia. Potrzeba z wiarą podejść do Jezusa i otworzyć Mu serce. Gdy jest czyste, doznajemy umocnienia i uświęcenia, napełnia nas Boży pokój, czujemy bliskość Boga i rozwija się nasza więź z Nim.
Natomiast, gdy nasze serce jest nieczyste i życie Boże w nas zostało skażone grzechami, trzeba dać z siebie więcej. Jest to sytuacja, w której nie wolno zwlekać z przystąpieniem do sakramentu pokuty i pojednania. Trzeba przystąpić do Jezusa z sercem skruszonym i wolą poprawy, szczerze i rzetelnie wyznać swój grzech. Zadanie to nie należy do łatwych, a samo podejście do kratek konfesjonału nie gwarantuje solidnego zaczerpnięcia łaski przebaczenia i pojednania ze skarbnicy Bożego miłosierdzia. Mogą się pojawić różne trudności na drodze. Lenistwo i rutyna są najczęściej przyczyną lekceważącego podejścia do wypełnienia pięciu warunków dobrej spowiedzi. Zobojętnienie na grzech może sprawić, że chrześcijanin rzadko albo w ogóle nie przystępuje do sakramentu pokuty i pojednania. Przykre doświadczenie spowiedzi, wskutek nieodpowiedzialnego zachowania spowiednika, albo brak wiary w to, że Bóg może nam przebaczyć, mogą stanowić blokadę na wiele lat.
Drodzy Diecezjanie, wszystkie te trudności można pokonać i dlatego zwracam się do Was z gorącym apelem, abyście ten wysiłek podjęli. Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia jest dobrą ku temu okazją, wręcz się tego domaga. Zasadnicza racja jest jednak znacznie poważniejsza. Przecież u źródła Bożej łaski przebaczenia wszelkiego grzechu i pojednania z Bogiem jest Pascha Chrystusa. Świadomość tego, jak wiele Jezus cierpiał za nas, za jak wielką cenę przelania swej najdroższej Krwi nas wyzwolił i obdarzył nowym życiem, niech stale mobilizuje nas do odpowiedzialnego korzystania z Bożego miłosierdzia.
Zwracam się do wszystkich z prośbą o szczególną modlitwę w intencji zatwardziałych grzeszników – o łaskę ich otwarcia się na tajemnicę Bożego miłosierdzia. Módlmy się też za siebie nawzajem, byśmy z łaski Bożego miłosierdzia umieli jak najlepiej czerpać. Postawmy sobie Pana przed oczy i spoglądajmy często na Jego krzyż, Jego zakrwawione oblicze, przebity bok i tak wiele ran. Niech Boży Duch pomoże nam na nowo przejąć się Jego miłością, by nic nas nie odwiodło od podjęcia wysiłku nawrócenia i pokuty. Wsparciem niech też będzie Boże błogosławieństwo, którego wszystkim udzielam.

Wasz Biskup
† Andrzej Czaja

Opole, Środa Popielcowa 10 lutego 2016 r.

List pasterski Biskupa Opolskiego na Wielki Post 2016 r.

 

Informacje

Dziećmarów, pw. św. Michała Archanioła, Msze Święte w tygodniu poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek o godz. 18.00, środa 7.00, niedzielne: sobota 18.00 i niedziela 8.30, nabożeństwo o godz. 14.00 (co drugi tydzień).

Babice, pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej, Msze Święte w tygodniu o godz. 17.00, niedzielne: sobota 17.00 i niedziela 11.00, nabożeństwo o godz. 14.00 (co drugi tydzień).

Bernacice, pw. Trójcy Przenajświętszej, Niedziela godz. 10.00.

Sakrament Pokuty, możliwość skorzystania przed każdą Mszą Świętą.

Kancelaria parafialna, czynna codziennie.

Wezwania do chorego o każdej porze.


Msze Święte w tygodniu o godz. 18.00, niedzielne: sobota 18.00 i niedziela 8.30, nabożeństwo o godz. 14.00 (co drugi tydzień).

Modlitwa

MODLITWA DO ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA

Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce, a przeciw  zasadzkom i niegodziwości złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg pogromić raczy, pokornie o to  prosimy, a Ty, Wodzu Niebieskich Zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym  świecie krążą, Mocą Bożą strąć do piekła. Amen.

Litania do św. Michała Archanioła.

123zycieksiazki

radio-doxa

Dziećmarów

6Parafia św. Michała Archanioła. Najstarsza wzmianka o kościele pochodzi z 1307 r. do 1660 r. była filią parafii Babice. W 1668 r. erygowano parafię. W 1786 r. kościół oraz część wioski uległy spaleniu. Obecny kościół pochodzi z 1786 r. W 1945 r. kościół, został zbombardowany co doprowadziło do kolejnego, prawie całkowitego spalenia, pozostały tylko ściany. Dzięki jednak ogromnemu zaangażowaniu ówczesnych mieszkańców (wioska po wojnie liczyła pond 1000 mieszkańców) został na nowo wybudowany, a aktu poświęcenia nowo wybudowanego kościoła dokonał ks. adm. A. Kominek w 1949 r. Z Dziećmarowa pochodził Biskup Anastazy Sedlag (1787-1856), od 1833 r. bp Chełmiński. Aktualnie wioska liczy 260 mieszkańców, spowodowanie to jest liczną emigracją mieszkańców na zachód. Na szczęście wielu jeszcze powraca by w zaciszu Dziećmarowskiej ziemi spędzać wakacje czy święta.

 

Babice

6Parafia św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Wioska Babice znana już w XIII w., należała do Joannitów z Grobnik (do sekularyzacji w 1810 r.) Obecny kościół wybudowany w latach 1681-83, przebudowana 1781-92. W 1582 r. Joannici wybudowali w Babicach kościół, natomiast data erekcji parafii jest nieznana. Jako lokalia jest już znana w 1633 r. W 1828 r. dołączono miejscowość Bernacice, wtedy Babice stały się samodzielną parafią. Do 1945 r. par. należała do diecezji ołomunieckiej. Zaraz po wojnie mieszkało w wiosce ponad 1200 mieszkańców. Aktualnie wioska liczy 290 mieszkańców.

 

Bernacice

6Kaplica pw. Trójcy Przenajświętszej. Filia parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Babicach.  W 1882 roku Bernacie zostały dołączone do Babic. W miarę możliwości mieszkańcy w raz z duszpasterzami podejmowali remonty tej kalipcy by zaczęła ona służyć ludziom do kultu religijnego. Największe zasługi w podejmowanych remontach mieli kapłani ks. Chałupka i ks. Perliński oraz ks. Jerzy Hetmańczyk. W skład Bernacicic wchodzą Bernacie Dolne i Górne. Aktualna liczba mieszkańców 190.